10 sygnałów, że Twoja strona szkodzi Twojej firmie
Formularz, który nie wysyła, strona z 2019 roku, martwy blog, zero cen. Odhacz 10 sygnałów, że strona odstrasza klientów — i sprawdź, co z tym zrobić.

Przed rozmową z klientem robię research. Otwieram stronę, wizytówkę Google, profile społecznościowe i kilka firm z okolicy. Dzięki temu nie pytam później przez pół godziny o rzeczy, które mogłem sprawdzić sam.
Podczas takiego researchu te same problemy wracają regularnie. Czasem strona jest po prostu stara. Czasem wygląda dobrze, ale formularz od miesięcy wysyła wiadomości w kosmos. Najgorzej, gdy właściciel jest przekonany, że ma stronę, która pomaga, a ona po cichu odbiera mu wiarygodność.
Poniżej dziesięć sygnałów, ale nie będę robił z tego instrukcji obsługi pralki. Przejdźmy przez drogę prawdziwego klienta.
Pierwsze trzy sekundy na telefonie
Klient dostaje polecenie, wyciąga telefon i otwiera stronę. Jeśli tekst trzeba powiększać, przyciski uciekają poza ekran, a menu nie daje się obsłużyć kciukiem, mamy pierwszy sygnał: wersja mobilna nie działa.
Za chwilę widzi ofertę sprzed kilku lat. Firma zdążyła zmienić usługi, zespół i obszar działania, ale strona nadal opowiada historię z dnia rejestracji działalności. To sygnał drugi: strona przedstawia firmę, której już nie ma.
Następnie trafia na blog. Ostatni wpis pochodzi z 2022 roku i zapowiada kolejne materiały. To sygnał trzeci: martwa sekcja publicznie pokazuje brak aktualizacji. Jeśli nikt nie będzie jej prowadził, lepiej ukryć daty albo zamknąć blog i skupić się na treściach, które naprawdę są potrzebne.
Klient próbuje zrozumieć ofertę
W zakładce „Usługi” znajduje jeden akapit i listę od kropeczek. Nie wie, czym różnią się poszczególne warianty, dla kogo są i ile mogą kosztować. To sygnał czwarty: ważne usługi nie mają własnych, konkretnych podstron.
Pod opisem widzi pięknego hydraulika ze stocka albo idealny budynek wygenerowany przez AI. Ani jednego zdjęcia firmy, zespołu, sprzętu czy realizacji. To sygnał piąty: strona nie pokazuje żadnego dowodu, że firma naprawdę wykonuje tę pracę.
Klient nadal nie wie, czy ekipa dojedzie do jego miasta. Obszaru działania nie ma ani w nagłówku, ani w ofercie, ani w kontakcie. To sygnał szósty: strona nie mówi jasno, gdzie firma pracuje.
Klient jest gotowy zapytać
Wypełnia formularz. Po kliknięciu widzi mały zielony komunikat „wysłano”. Nie wie, kiedy ktoś odpowie i co wydarzy się dalej. Czasem wiadomość w ogóle nie dociera, bo zmieniło się hasło do skrzynki. To sygnał siódmy: nikt regularnie nie testuje ścieżki kontaktu.
Przed wysłaniem klient szuka jeszcze potwierdzenia. Firma ma kilkadziesiąt opinii w Google, ale na stronie nie ma ani jednej. Brakuje realizacji, liczb i przykładów. To sygnał ósmy: dowody istnieją, tylko strona ich nie wykorzystuje.
Zostaje cena. Wszędzie „wycena indywidualna”, zero skali i zero wyjaśnienia, od czego zależy koszt. To sygnał dziewiąty: klient musi zgadywać, czy w ogóle stać go na rozmowę. Nie każda firma potrzebuje cennika, ale prawie każda może podać cenę „od”, widełki albo przykładowe realizacje z budżetem.
Problem, którego nie zobaczysz na ekranie
Dziesiąty sygnał znajduje się w środku strony. Nieaktualny system, stare wtyczki i brak opieki potrafią otworzyć drogę do włamania. Widziałem stronę gabinetu, do której ktoś dodał ukryte linki prowadzące do zupełnie obcych sklepów. Właścicielka dowiedziała się od osoby trzeciej.
Jeśli nikt nie wie, kto aktualizuje stronę, gdzie jest serwer i na kogo zarejestrowano domenę, problem może już istnieć, tylko jeszcze go nie widać.
Co oznacza Twój wynik?
Nie przywiązywałbym się do prostego przelicznika „trzy błędy = nowa strona”. Jeden niedziałający formularz może być bardziej kosztowny niż pięć drobnych problemów wizualnych.
Jeśli znalazłeś u siebie kilka sygnałów, zacznij od audytu. Część rzeczy da się naprawić na obecnej stronie. Jeśli potrzebna jest przebudowa, trzeba zachować wartościowe adresy, treści i historię domeny, zamiast kasować wszystko jednym kliknięciem.
Dobra strona przechodzi trzy etapy. Najpierw klient ma ją znaleźć. Potem ma uwierzyć firmie. Na końcu ma ją wybrać i łatwo się skontaktować.
Widoczna, Wiarygodna, Wybieralna. Jeśli któryś z tych etapów się sypie, wygląd jest najmniejszym problemem.